
Liczby wyglądają niesamowicie… Na początku
Typowy sklep internetowy odwiedza około 1 999 osób w normalny dzień. W Piątek? Liczba ta rośnie do 4 062. To zdecydowanie najbardziej ruchliwy dzień zakupów w roku.
I ludzie faktycznie kupują. Współczynnik konwersji wzrasta z 1,92% do 3,4% – to wzrost o 79%. Zniżki działają, to oczywiste.
Ale jest pewien haczyk, o którym większość sprzedawców prawdopodobnie rzadko mówi.

Source: uptain.de
Wtedy uderza rzeczywistość
Nowa analiza danych e-commerce pokazuje, co dzieje się po zakończeniu Black Friday. Spośród wszystkich osób, które kupują coś po raz pierwszy w Black Friday, tylko 22,59% wraca w ciągu najbliższych 12 miesięcy.
Reszta – 77,41% – kupuje raz i znika. Przyszli po zniżkę, dostali to, czego chcieli, i to wszystko.
Więc sklepy wydają pieniądze na reklamy, obniżają ceny, radzą sobie z pośpiechem, obsługują obsługę klienta… A potem większość tych klientów po prostu znika.

Source: uptain.de
Porzucenie wózków prawie się nie zmienia
Można by pomyśleć, że duże zniżki rozwiążą problem porzuconych wózków. Tak naprawdę nie robią.
W normalny dzień 71,65% osób porzuca swoje wózki. W Piątek ten spada do 70,91%. To mniej niż 1% różnicy.
Ludzie wciąż rezygnują przy kasie, z tych samych powodów – skomplikowane formularze, nieoczekiwane koszty dostawy, brakujące opcje płatności, cokolwiek. Naklejka 50% zniżki nie rozwiązuje tego problemu.
Co to właściwie oznacza
Black Friday działa jako krótkoterminowy wzrost sprzedaży. Ruch się podwaja, konwersje gwałtownie rosną, a przychody rosną. Ale jako sposób na zbudowanie prawdziwej bazy klientów? Dane sugerują, że nie jest to najlepsze.
Większość sklepów traktuje Black Friday jak wielkie zwycięstwo roku. Ale jeśli tracisz trzy czwarte tych klientów zaraz po tym, to w zasadzie wynajmujesz klientów, a nie ich zyskujesz.
Wyzwanie nie polega na tym, by ludzie wpłynęli do domu w Black Friday. Ta część jest prosta – wystarczy reklamować zniżki. Trudne jest dać im powód, by wrócili, gdy wszystko znów kosztuje pełną cenę.
Niektóre sklepy prawdopodobnie dobrze sobie z tym radzą. Ale ogólne liczby pokazują, że większość tego nie robi. A to jest drogie.